Home Kosmetologia Bankrutuje najstarszy fryzjer. Przetrwał wojnę, dobija go lockdown

Bankrutuje najstarszy fryzjer. Przetrwał wojnę, dobija go lockdown


Bankructwo grozi najstarszemu stołecznemu salonowi fryzjerskiemu. Popularny „Modik” na warszawskiej Ochocie działa od 1933 roku.Od pierwszego dnia do dzisiaj pozostaje firmą rodzinną. Lockdown sprawił, że właściciele stanęli na skraju niewypłacalności.

Lockdown jest wyjątkowo odczuwalny dla usługodawców w branży fryzjerskiej i kosmetycznej. Jedną z ofiar zamrożenia
gospodarki jest salon fryzjerski „Modik” zlokalizowany w kamienicy przy ul. Barskiej 3 w Warszawie.

Hubert Pilewicz, właściciel najstarszego salonu fryzjerskiego w stolicy, ma czas tylko do niedzieli (18 kwietnia 2021) na spłatę 50 tys. zł. Zadłużenie z powodu obostrzeń cały czas się powiększa, a zaległości w spółdzielni powodują konieczność wyniesienia się z lokalu.

Najstarszy fryzjer w Warszawie bankrutuje

W „Modiku” strzygli się m.in. Zbigniew Wodecki i Jan Machulski. Najstarszy klient korzysta z usług zakładu od 70 lat. Osoby, które chcą wesprzeć właściciela i dołożyć cegiełkę do uratowania salonu fryzjerskiego, mogą wziąć udział w zrzutce.

Właściciel Hubert Pilewicz przejął zakład fryzjerski w 2014 roku od swojego taty i wujka. Zakładali go jego dziadkowie w 1993 roku. Jedna z fryzjerek pracuje w salonie od czterech dekad. Wnętrze przypomina o dziesięcioleciach działalności salonu, choć Pilewicz odnowił je i dostosował do współczesności.

Przetrwał wojnę, nie przetrwał pandemii

Kryzys związany z wybuchem pandemii mocno skomplikował sytuację finansową salonu, która już wcześniej nie była różowa. Przez rok lockdownu właściciel otrzymał od rządu 8,5 tys. zł wsparcia. Taka kwota nie pozwoliła na regularne opłacanie czynszu, więc spółdzielnia przysłała pismo wypowiadające prawo do korzystania z lokalu.




Wcześniej mieliśmy podpisane czteromiesięczne zobowiązanie o płatnościach. Wywiązywałem się z niego przez dwa miesiące, ale później rząd zamknął salony fryzjerskie i straciłem cały dochód. Wtedy musiałem zdecydować – albo zapłacę moim pracownikom w czasie zamknięcia, albo pokryję zobowiązanie. Wybrałem ludzi. 


Hubert Pilewicz, właściciel najstarszego salonu fryzjerskiego w Warszawie „Modik”

Pilewicz dodaje, że nigdy nie chciał jałmużny, a o decyzję o przystąpieniu do zbiórki zawalczyli jego bliscy. Właściciel zapowiada, że jeśli otrzyma pieniądze to spłaci dług i wróci do rozmów ze spółdzielnią.

RadioZET.pl/InnPoland



Source link

- Advertisement -Urządzenie do mikrodermabrazji

Stay Connected

Must Read

- Advertisement -

Related News

- Advertisement -sprzęt kosmetyczny